Dobra współpraca daje efekty

Architekt dla inwestora musi też być trochę psychologiem. Jak wygląda z Pani strony wstępny etap projektu?
Na początku zawsze proszę klienta o przesłanie kilku inspiracji. Pytam go o tryb życia, jaki prowadzi, o zainteresowania, ale też o styl, w jakim dobrze się czuje. Na przykład osoby, które są z zawodu grafikami, często lubią kolory. Miałam taki projekt, gdzie cała ściana w holu, złożona była z kolorowych luster o geometrycznych kształtach, a w salonie barwnym akcentem była żółta kanapa. Jeśli ma być przytulnie i mieszkanie ma służyć głównie relaksowi, to dobieramy delikatne formy lamp o zakrytym źródle światła i zwracamy uwagę na ilość światła, jakie dają. Natomiast mocniejszym światłem możemy podkreślić np. blat w kuchni, szczególnie kiedy gotujemy wieczorem lub nocą. Do tego wyposażamy wnętrza w kanapy, stoły o zaokrąglonych kształtach oraz przyjemne w dotyku tkaniny. Dekoracja okien również powinna być spójna z całością.
Co jeszcze warto brać pod uwagę w kwestii wyposażenia?
W kwestii wyposażenia domu warto postawić na to, jaki tryb życia prowadzimy. Jeśli mamy dyżury w pracy do godz. 20 czy godz. 21 i później tylko jemy delikatną kolację i kładziemy się do łóżka, to postawmy większy akcent na sypialnię. Jeśli ktoś uwielbia hobbistycznie gotować, to stawiamy na dużą kuchnię. Pamiętam, że miałam inwestorów, gdzie w trakcie wywiadu pytam: – Kto z państwa w domu gotuje? Odpowiedź była, że mąż, który uwielbia to robić i robi to od podstaw, spędzając w kuchni dużo czasu. Spojrzałam i mówię: – Dobrze, ale nie zmieścimy się z tym wszystkim tutaj, musimy wybić ścianę. – Dobrze, to wybijamy – usłyszałam. I tak powstała wielka kuchnia, kosztem niewielkiego pokoju, z którego i tak właściciele domu nie korzystali. W temacie wyposażenia bardzo ważne jest zaufanie i otwartość klientów na nasze sugestie i pomysły. Zawsze powtarzam, że warto rozmawiać o tym co nam się podoba we wnętrzach.
W trakcie realizowania projektu, na czym należy jeszcze się skupić?
Na jakości. Weźmy dla przykładu armaturę. Oczywiście można znaleźć tańszą, ale należy liczyć się z tym, że później na bateriach, na powierzchniach lakierowanych/malowanych proszkowo pojawiają się odpryski i z czasem taka bateria będzie do wymiany. Nie warto oszczędzać na meblach, szczególnie na tym, na którym spędzamy najwięcej czasu, czyli na kanapie. Ogólnie ważna jest w tym przypadku kwestia dobrej współpracy z architektem. Warto nam zaufać w doborze wyposażenia. Dzięki wysokiej jakości produktów klient będzie mógł się cieszyć z ich użytkowania przed długie lata.
Pani Patrycjo, a co, jeśli wartość projektu przekracza budżet inwestora, który sobie taki projekt wymarzył?
Inwestorzy mówią wtedy, że rozłożą to sobie w wydatkach. Robi się tzw. etapowanie. Jest to dobre rozwiązanie w przypadku, w którym ktoś chce mieć pewien określony standard mieszkania, a np. na samym starcie ma 300 tysięcy, przy inwestycji kosztującej 600 tysięcy. Budowę dzielimy wówczas na poszczególne fazy: wykonanie instalacji, wykończenie podłóg, wykonanie łazienek, stolarka drzwiowa i kuchnia. Podobnie można stopniowo wyposażać wnętrza w meble, oświetlenie i inne elementy wystroju wnętrza. Ważne jest, żeby na samym początku ustalić z inwestorem priorytety.
Co daje Pani w tym zawodzie największą satysfakcję?
Jak mawiał David Cuschieri: „Kochaj to, co robisz i rób to, co kochasz. Pasja jest kluczem otwierającym drzwi do radości i dostatku”. Staram się kierować tym mottem. Moim celem jest tworzyć niepowtarzalne wnętrza, które pozwalają czuć się w nich dobrze i wyjątkowo. Architekt wnętrz spełnia marzenia inwestorów o pięknym wnętrzu... i to zadowolenie z powierzonego nam zadania i jego realizacji sprawia mi największą satysfakcję z tej pracy.
Dziękuję za rozmowę.




